Ulicami Warszawy przeszedł wczoraj Marsz Grunwaldzki, czyli manifestacja zorganizowana przez Młodzież Wszechpolską z okazji 600. rocznicy bitwy pod Grunwaldem, którą obchodziliśmy na dwa dni przed przemarszem. Dobre rozpropagowanie marszu i mobilizacja wielu grup narodowych sprawiła, że liczba jego uczestników zaskoczyła nawet samych organizatorów.

Na dwa tygodnie przed planowaną datą w internecie pojawiła się strona http://www.marszgrunwaldzki.pl, dzięki której każdy potencjalny zainteresowany mógł zapoznać się z wszelkimi informacjami dotyczącymi manifestacji. Organizatorzy powołali również tzw. Honorowy Komitet Poparcia, pod którym podpisali się profesorowie akademiccy, działacze społeczni, politycy oraz artyści – wszyscy reprezentujący najróżniejsze środowiska patriotyczne. Wśród nich znalezli się m.in. prof. Jerzy Robert Nowak, dr Marcin Masny, prof. Jacek Bartyzel, Artur Zawisza, a także znani warszawscy raperzy – Leszek „Eldo” Kaźmierczak oraz Adam „PIH” Piechocki.

Ponad pół tysiąca osób (wg. innych źródeł, mogła to być o wiele większa liczba) zebrało się o godzinie 11:00 pod pomnikiem Romana Dmowskiego na Placu na Rozdrożu, skąd miał wyruszyć pochód. Już wtedy dało się zauważyć flagi i transparenty wielu grup oraz organizacji narodowych i na co warto zwrócić uwagę – nie tylko z Polski.

Przód pochodu przyozdobił baner Młodzieży Wszechpolskiej oraz liczne proporce ze Szczerbcem, których podobnie jak ich międzywojenni poprzednicy, używają dzisiejsi Wszechpolacy. Na jego czele niesiony był wieniec udekorowany dwoma nagimi mieczami oraz cyfrą 600, symbolizującą rocznicę victorii polsko-litewskiego rycerstwa nad Zakonem Krzyżackim. Jednak najbardziej okazałym punktem marszu zdecydowanie określić należy ogromną flagę narodową, którą niesiono mniej więcej w połowie pochodu i która rozciągnęła manifestację na jeszcze większą długość.

Wśród powiewających biało-czerwonych flag i niesionych transparentów organizatorów marszu (MW), znalazły się również banery i flagi przybyłych na niego działaczy z innych środowisk narodowych i patriotycznych. Dało się zauważyć m.in. brygadę mazowiecką Obozu Narodowo-Radykalnego, działaczy Obozu Wielkiej Polski, autonomicznych nacjonalistów z Warszawy i Wielkopolski, jak również gości z zagranicy – na marszu stawiła się 15-osobowa delegacja z węgierskiej partii Jobbik, oraz pojedynczy autonomiczni aktywiści z Ukrainy i Białorusi. Odnośnie tych ostatnich wspomnieć należy, że na kilka dni przed rocznicą Victorii Grunwaldzkiej, strona internetowa białoruskich AN – http://www.honar.in, przyozdobiona została okazjonalnym banerem (patrz: screenshot). Wśród manifestantów nie zabrakło również licznie zgromadzonych kibiców warszawskiej Legii, oraz wszystkich tych, którym bliskie są tradycyjne i patriotyczne wartości. Jak już wcześniej wspomniano, łącznie ponad pół tysiąca osób.

Wbrew doniesieniom systemowych mediów, według których Marsz Grunwaldzki miał być kontrmanifestacją dla odbywającej się w tym samym dniu homoseksualnej parady EuroPride (nieoficjalna, lecz bardziej poprawna nazwa – EuroShame), w rzeczywistości był on demonstracją polskości i dumy z historii naszego kraju. Mimo tego, w kontekście faktu odbywającej się tego samego dnia manifestacji upadku tradycyjnych wartości Starego Lądu, nie bez kozery nazywanego dziś „zachodnią zgnilizną”, na marszu nie zabrakło prorodzinnych okrzyków jak np. „Chłopak, dziewczyna – normalna rodzina”, czy transparentu ze znanym logiem ‚zakazu pedałowania’, który został przygotowany przez kibiców Legii. Przede wszystkim jednak skupiono się na hasłach związanych z tematyką marszu; skandowano m.in. „Dziękujemy Wam za Grunwald”, „Cześć i chwała Bohaterom”, „Grunwaldz potwierdził, że Polak to Pan”, oraz humorystyczne hasło „Jak Jagiełło z Krzyżakami, tak my dzisiaj z lewakami”.

Mniej więcej w połowie marszu miała miejsce zabawna sytuacja, kiedy to kilku homoseksualnych działaczy z niemieckiej partii Die Linke (Lewica), postanowiło pokazać się uczestnikom Marszu Grunwaldzkiego, stając przed wejściem do klubu Krytyki Politycznej na Nowym Świecie z transparentem o treści „Smash homophobia”. Z tyłu marszu w ich stronę posypały się jajka, plastikowe butelki z wodą oraz odpalona raca. Zboczeńcy byli zmuszeni ewakuować się z powrotem do klubu – jak więc widać głoszone na transparencie „smash” raczej się nie udało. Był to jedyny taki incydent podczas całego przemarszu; pochód pełen biało-czerwonych flag i patriotycznych okrzyków spotykał się z samym pozytywnym odbiorem (pozdrowienia, wzniesione kciuki, brawa), jak też dołączaniem do niego kolejnych osób.

Przemarsz zakończył się pod Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie zgromadzeni odśpiewali hymn narodowy, wysłuchali przemówień organizatorów, oraz innych osób zabierających swój głos (wśród nich znalazł się m.in. poseł Artur Górski). Złożono również wspomniany wyżej wieniec, a wśród wzniesionych pieśni dało się także usłyszeć Hymn Młodych (przedwojenną pieśń Ruchu Narodowego) oraz Rotę.

Młodzież Wszechpolska pod względem organizacji marszu stanęła na jak najwyższym poziomie. Profesjonalne nagłośnienie, okolicznościowy dobór haseł oraz bardzo dobry efekt wizualny manifestacji (osiągnięty w dużej mierze dzięki wielkiej fladze Polski) sprawiły, że ciężko jest znaleźć jakiekolwiek niedociągnięcia tej inicjatwy. Jedynym minusem był doskwierający upał, jednak i w tej sytuacji organizatorzy zachowali się w pełni profesjonalnie, rozdając uczestnikom butelki z wodą. Nie pozostaje więc nic innego, jak tylko pogratulować MW świetnie zorganizowanego marszu.

Źródło:  www.autonom.pl

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.