Jeśli jesteś mieszkańcem Poznania i na co dzień korzystasz z komunikacji miejskiej, na pewno wiesz o co tyle hałasu. Kilometrowe korki na ulicach, spóźnienia autobusów i tramwajów, sięgające nawet kilkadziesiąt minut, zapchane po same brzegi autobusy, nieprzejezdne niedawno utworzone buspasy i inne utrudnienia są od pewnego czasu codziennością dla mieszkańców stolicy wielkopolski. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są niewątpliwie gorączkowe przygotowania do EURO 2012.

W kilku strategicznych miejscach miasta, ze względu komunikacyjnego, prowadzone są remonty mające polepszyć komfort poruszania sie samochodów, jak i pojazdów komunikacji miejskiej. W teorii brzmi świetnie jednak w praktyce wychodzi jak zazwyczaj, delikatnie mówiąc, kiepsko. Rzecz jasna, zapewne stan techniczny dróg i komfort jazdy poprawi się, jednak droga do mety jest jeszcze bardzo długa, a po drodze wiele przeszkód, choćby w postaci skumulowanych utrudnień w ruchu miejskim, które będą nam uprzykrzać życie przez długi czas.

Wina tego bałaganu leży po stronie miasta, Zarządu Dróg miejskich oraz MPK. Depczące po piętach urzędników EURO 2012 spowodowało, że większość inwestycji drogowych zaczęto realizować na ostatnią chwilę, a co najważniejsze, w tym samym czasie tuż po najlepszym okresie dla tego rodzaju przedsięwzięć, czyli przerwie wakacyjnej. Za nieudolność urzędników płacić musimy dzisiaj my, przede wszystkim cennym dla nas czasem i nerwami zszarganymi w kilometrowych korkach ulicznych. Największe przebudowy w mieście, czyli remont ronda Kaponiera oraz Jana Nowaka Jeziorańskiego przyczyniają się do powstawania największych korków. Na objazdach wyznaczonych przez ZDM bardzo często zawodzi sygnalizacja świetlna, która najzwyczajniej jest źle synchronizowana. Dochodzi do tak kuriozalnych sytuacji, że jest ona wyłączana, a ruchem kierują policjanci z drogówki. Nowością na poznańskich ulicach jest pojawienie się jakiś czas temu buspasów. W teorii przeznaczone są one wyłącznie dla autobusów, jednak w tym przypadku nie przekłada się ona na praktykę.

 
Z najgorszą sytuacją, mają do czynienia Poznaniacy jeżdżący linią zastępczą T2 oraz T3. Opóźnienia na trasie Hetmańska/Głogowska-Grochowska-Grunwaldzka-Junikowo są na prawdę znaczne, a autobusy puszczone przez MPK niewystarczającej pojemności. Sytuacja jakiś czas temu się poprawiła, jednak daleko jeszcze do doskonałości.

 
Prace drogowe jeszcze się nie zakończyły, a już docierają do nas informacje o przyszłorocznych podwyżkach biletów. Władze miasta planują ceny biletów podnieść już w lutym, aż o 13 %. Kolejny wzrost cen przewidziany jest w połowie 2012 roku. Wzrost cen jest nieadekwatny do oferowanych przez MPK usług, które najzwyczajniej nie są atrakcyjne dla poznaniaków coraz częściej korzystających z innych środków transportu. Niepunktualność oraz niska częstotliwość kursujących autobusów na pewno się sprzyjają podwyżką, jest to działanie wbrew logice i prawom rynku.

Do sprawy podwyżek cen biletów będziemy jeszcze wracać.
Miejmy nadzieje, że niektóre remonty zakończą się zgodnie z terminem, przed rozpoczęciem EURO 2012, bo inaczej ucierpią na tym głównie mieszkańcy Poznania.

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.