Publikujemy treść przemówienia, które wygłosił aktywista z Wielkopolski po zakończonej demonstracji „Za wolność i chleb! Wczoraj i dziś!”

Spotykamy się dziś dla uczczenia pamięci ofiar Poznańskiego Czerwca ’56. 56 lat i dwa dni temu zdesperowani oraz zdeterminowani poznańscy robotnicy zdecydowali się zawiązać strajk generalny, zatrzymać produkcję w swoich zakładach pracy i wyjść na ulicę, by pokazać zarówno władzy i reszcie polskiego społeczeństwa, że złe i niegodne warunki pracy, niskie płace i postępujące ubóstwo nie jest czymś, na co trzeba się bezmyślnie godzić.

Ta rocznica jest niesłychanie ważna w powojennej historii Poznania, ale podniosłość danego z serca Wielkopolski przykładu wpływała i wpływa na cały naród. Było to bowiem pierwsze tego typu wystąpienie – pierwszy strajk generalny w historii PRLu. Czasem przechodzimy obok tego faktu obojętnie; czasem nie poświęcamy dość dużo uwagi – a wyobraźcie sobie teraz wszyscy: że po dziesięciu latach tak zwanej nowej rzeczywistości, tej nowej szarej i podłej komunistycznej powojennej rzeczywistości; kiedy Ubecja jak ta bandycka grupa grasowała w najlepsze; kiedy można było zniknąć ze szkoły, pracy, czy domu i pojawić się po kilku dniach w dole z wapnem; właśnie WTEDY poznańscy robotnicy zdecydowali się na swoje wystąpienie. Jest to niebywała odwaga i, nie bójmy użyć się tego słowa, heroizm, które ciężko porównać do jakiegokolwiek wydarzenia z późniejszej historii Polski. Jest to przykład do naśladowania oraz historia do opowiadania. Ważne jest, by pamięć o tych ludziach i ich bohaterskich czynach trwała nie tylko w naszej pamięci, tutaj zebranych, ale w świadomości całego narodu. Także proszę was – gdziekolwiek będziecie, cokolwiek będziecie robić, opowiedzcie tę historię swoim przyjaciołom, jeśli jeszcze jej nie znają i niech sprawi to, że za rok zbierzemy się tutaj dwa razy liczniejsi a hymn zabrzmi na ulicach Poznania dwa razy głośniej.

Ale nasze dzisiejsze spotkanie nie dotyczy tylko historii. Jesteśmy też tutaj z innych względów. Jesteśmy tutaj, żeby sprzeciwić się biedzie i temu braku godności, na które w miejscu pracy skazują nas tak zwane elity polityczne. Nie chcemy narażać się na śmieszność i twierdzić, że naszą obecną sytuację da się porównać do tego, z czym musieli się zmagać poznańscy bohaterowie Czerwca ’56. Nie powiem, że stojąc tutaj i skandując hasła o wolności i chlebie jesteśmy równi z tymi, którzy pół wieku temu w panującej wtedy w kraju atmosferze strachu i poddaństwa zdecydowali się wystąpić przeciwko ubóstwu. Nie jesteśmy godni takich porównań – nawet najbardziej zasłużeni nacjonalistyczni aktywiści są dzisiaj pyłkiem kurzu przy nich. Przy tych bohaterach, którzy w naszych sercach mają pomniki ze spiżu.

Nie stawiamy się na równi. Ja to traktuję inaczej – przez szacunek dla nich oraz przez podziw dla ich wielkich czynów, my jako potomkowie i spadkobiercy z Poznania i całej Polski musimy żądać tego co oni. Manifestujemy dzisiaj, bo jako patrioci i nacjonaliści znający historię Poznania ’56 nie możemy się zgodzić na bylejakość. Nie możemy się zgodzić na środki pośrednie. Musimy żądać wszystkiego, co się należy naszemu narodowi i musimy to robić ze wszystkich sił.

Spotykamy się dzisiaj, by zaprotestować przeciwko: złym i niegodnym warunkom pracy i bezrobociu. Chcemy zaprotestować przeciwko wzrastającym nieustannie cenom artykułów pierwszej potrzeby, Chcemy zaprotestować przeciwko wyzyskowi ludzi pracujących za marne grosze na umowach zlecenie – śmieciowych. Chcemy zaprotestować przeciwko potrzebie masowej emigracji za pracą. Chcemy zaprotestować przeciwko ostatniej reformie emerytalnej, która jeszcze bardziej podniosła wiek emerytalny. Chcemyzaprotestować przeciwko brutalnym metodom polskiej policji. Chcemy zaprotestować przeciwko represjom za poglądy oraz zwalczanej wolności słowa na stadionach piłkarskich. Chcemy zaprotestować przeciwko bezkarności polityków, którzy obiecują, a nie spełniają. Chcemy zaprotestować przeciwko emeryturom i rentom tak niskim, że niezapewniającym minimum godności do życia. Chcemy zaprotestować przeciwko nakładaniu kolejnych podatków i podwyższaniu tych już istniejących bez poprawy jakości życia. Chcemy zaprotestować przeciwko obojętności i degrengoladzie moralnej.

Na zakończenie mały apel dla zgromadzonych: Pamiętajcie, wasz naród sobie już w swojej ponadtysiącletniej historii zdążył wiele razy zasłużyć na istnienie. Ale samo nie robi się nic – teraz waszym obowiązkiem jest udowodnić, ze zasługujecie na bycie częścią tego narodu. To nie jest tylko manifa dwa razy do roku, sprzeciw wobec wyborczej, flaga na stadionie i wpinka w czapce. To jest nienaganna i dumna postawa moralna każdego dnia. To jest przypominanie sobie o pewnych sprawach w sytuacjach, w których nikt inny już ich nie pamięta. To jest bezustanna walka o godność Twoją i tych, na których Ci najbardziej zależy. Więc walczmy. Żądajcie poprawy warunków pracy!

WS

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.