Częstochowa

Za nami kolejna rocznica wprowadzenia stanu wojennego przez gen. Jaruzelskiego i jego świtę spod znaku sierpa i młota. By upamiętnić tamte wydarzenia w całej Polsce odbyły się uroczystości, pikiety i manifestacje, których uczestnicy uczcili pamięć ofiar komunistycznego reżimu. Warto podkreślić, że w czasie trwania stanu wojennego od milicyjnych kul i pał zginęło blisko 100 osób, a tysiące zostało internowanych lub pozbawionych szans na pracę i godne życie.

Dwie najważniejsze, a zarazem największe manifestacje w tym roku, przeszły w Łodzi i w Częstochowie. Pierwsza zorganizowana została przez Ruch Narodowy, druga przez niezależnych nacjonalistów z Częstochowy. Jako grupa AN Wielkopolska w tym roku postanowiliśmy zrobić wyjątek i zamiast do Łodzi wyruszyliśmy na południe Polski – do Częstochowy.

Ze względu na sporą odległość do przebycia, oraz planowane zwiedzanie Częstochowy przed demonstracją, z Wielkopolski wyruszyliśmy bardzo wcześnie rano. Po części turystycznej, nadeszła pora na moment kulminacyjny naszej wyprawy, czyli manifestację. Na miejscu zbiórki, czyli pod częstochowską katedrą, meldujemy się punktualnie o 15:30. Wśród zebranych widać było gospodarzy, Solidarność, kibiców Rakowa, Autonomicznych Nacjonalistów z Warszawy i Dąbrowy Górniczej oraz naszych południowych sąsiadów z Czech. Sam moment rozpoczęcia demonstracji przesuwa się o kilka minut z powodu spóźnionych gości, nacjonalistów z Slovenskápospolitost.

Po uformowaniu bloku z banerów ruszamy w kierunku Jasnej Góry, pod pomnik bł. księdza Jerzego Popiełuszki. Podczas przemarszu zostają wznoszone hasła, które na stałe zakorzeniły się na demonstracjach ANów. Nie zabrakło również odniesień do wydarzeń sprzed kilku dni, czyli do śmierci czarnego terrorysty Nelsona Mandeli. Przy okazji pozdrawiamy polskiego bohatera RPA, Janusza Walusia. W asyście funkcjonariuszy bezprawia, po kilkudziesięciu minutach maszerowania docieramy pod wspomniany wcześniej pomnik Jerzego Popiełuszki. Całość zakończyły przemówienia aktywistów z Częstochowy, gości za południowej granicy oraz kobiety, która przeżyła osobiście rok 1981. Podczas przemówień podkreślano, że stan wojenny był to zbrodniczy, krwawy zamach na wolność naszego narodu, którego jednak nie udało się ujarzmić, a w III RP „elity”, które nami rządzą to przefarbowani, postkomunistyczni aparatczykowie. Nie można również zapomnieć o symbolicznej dacie 13 grudnia 2007 roku, kiedy to podpisano Traktat Lizboński, który odebrał nam resztki wolności.

Po rozwiązaniu zgromadzenia, zziębnięci udajemy się do pobliskiej knajpki na posiłek, po którym wracamy do stolicy Wielkopolski.

027 036 046 066 075 085 133 143 163 193 203 213

Reklamy

Możliwość komentowania jest wyłączona.