FTF2

Zastraszenia, zmiana lokalizacji, setki połączeń telefonicznych, nieprzespane noce, nagonka medialna czy próba przerwania turnieju w trakcie jego trwania – to nie wszystkie problemy, z jakimi borykaliśmy się przy organizacji tych zawodów. Wszystko zaczęło się tydzień przed turniejem. Samozwańczy dziennikarz śledczy Gazety Wyborczej Piotr Żytnicki, doniósł do Prezydenta Jacka Jaśkowiaka, że w Poznaniu odbędzie się „zjazd faszystów, nazistów, rasistów i wielu, wielu innych zwyrodnialców”. Ten bez chwili zastanowienia postanowił zgodnie ze swoimi demokratycznymi i wolnościowymi przekonaniami zakazać tego turnieju, praktycznie nic o nim nie wiedząc.

SONY DSC

Na szczęście razem z kolegami z poznańskiej Młodzieży Wszechpolskiej, którzy razem z nami byli organizatorami drugiej edycji First To Fight, postawiliśmy na swoim. Turniej musi się odbyć. Na kilka dni przed turniejem zmuszeni jesteśmy przesunąć turniej o jeden dzień do przodu. Dla wielu zawodników i gości było to utrudnieniem, dlatego, że niedziela jest mniej wygodnym dniem na dalekie podróże niż sobota. Na szczęście wszyscy zrozumieli zaistniałą sytuację, za co bardzo dziękujemy. Trzeba przyznać, że jeden dzień dał nam sporo czasu do działania. Tym bardziej, że w piątek odpadła nam kolejna już hala, którą mieliśmy zarezerwowaną. Na szczęście szybko znalazła się nowa lokalizacja, jednak też nie na długo. W sobotnie południe okazuje się, że znów jesteśmy bez hali… Na szczęście do wieczora udało się znaleźć miejsce, gdzie można było spokojnie w niedzielę wejść i zacząć drugą edycję FTF.


Ciekawe jest, że akurat w ten weekend poznańskie hale czy to szkolne, czy czysto sportowe nawiedził duch awarii prądu czy tam wody, bądź właścicielom po jakimś czasie przypomniało się, że przecież odbywa się tam jakiś fikcyjny mecz czy inny ważny turniej, więc muszą anulować rezerwację… Wszystko za sprawą tego, że zaproszono nacjonalistów z Czech, Francji czy Rosji. Najwyraźniej Gazecie Wyborczej nie podoba się, że był to turniej międzynarodowy, w którym nie ma miejsca dla szowinizmu.

SONY DSC

Przez całe to zamieszanie z kilkukrotnymi zmianami hali, zostaliśmy zmuszeni do zrezygnowania z kilku ważnych rzeczy. Na pewno minusem organizacyjnym był brak cateringu. Spowodowane było to tym, że wraz ze zmianą miejsca musieliśmy wynająć ring bądź oktagon. Padło na to drugie i chyba była to dobra decyzja. W pierwotnym miejscu, gdzie cała impreza miała się odbywać wszystko było już na swoim miejscu, łącznie z ringiem. Mając nie cały tydzień na działanie, stanęliśmy na głowie, aby ten turniej zorganizować na przekór temu, co chcą władze miasta i media.


First To Fight druga edycja została zorganizowana pod hasłem „Duch Słowian” – warto dodać, że turniej odbył się na hali przy ulicy Słowiańskiej 😉 Na miejscu pojawiło się około 300 osób z czego 1/3 miała okazję sprawdzić się w oktagonie. Walczono w trzech dyscyplinach sportowych: Boks, Kick-Boxing i MMA, na poziomach: początkujący, średniozaawansowany i zaawansowany. W boksie stoczono 29 walk, 16 w formule K-1, natomiast w mieszanych sztukach walki odbyło się 6 sparingów. Z 51 walk tylko 5 skończyło się remisem. Przed czasem zakończono 7 walk, pięć decyzją sędziego o niezdolności do walki, a dwie przez TKO – złamana ręka oraz uraz oka.


Wśród uczestników byli głównie nacjonaliści z takich grup jak: Autonomiczni Nacjonaliści, Młodzież Wszechpolska, Narodowe Odrodzenie Polski, Obóz Narodowo Radykalny, Trzecia Droga i wielu niezrzeszonych. Walczyli również kibice piłkarscy takich klubów jak: Lech Poznań, Arka Gdynia, Cracovia, Jagiellonia Białystok, Jarota Jarocin, Kania Gostyń, Legia Warszawa, Olimpia Grudziądz, Raków Częstochowa, Śląsk Wrocław, Zawisza Bydgoszcz i kilku innych. Przez zmianę terminu spośród gości zagranicznych przyjechali tylko Czesi i jeden Francuz.


Chwilę przed rozpoczęciem całej imprezy na hali pojawiła się dyrektorka szkoły, która domagała się opuszczenia hali pomimo wcześniejszego wyrażenia zgody, jak i zabrania należytej sumy za wynajem. Oczywiście wszystko z nakazu swojego Pana Jacka Jaśkowiaka, który zapewne kolejny raz zagroził wycofaniem dotacji. Na miejsce wezwano policję, lecz my nie wyobrażaliśmy sobie, że ot tak damy się wyprowadzić i jak gdyby nigdy nic, zakończymy turniej. Zawody trwały dalej w najlepsze, jednak zbliżał się wieczór, a na hali robiło się ponuro. Na szczęście nie trwało to długo, bo chwilę po opuszczeniu budynku przez dyrektor Danutę Mikołajczyk, jak i odjechaniu nieproszonych gości łaskawie włączono nam światło.


Poza atrakcjami czysto sportowymi na gości czekały specjalnie przygotowane stoiska z gadżetami organizatorów, lub naszych sponsorów. Wśród nich książki i gazety, jednak większość stanowiła odzież sportowa i nacjonalistyczna. Hala obwieszona była również banerami i flagami organizatorów i ekip przyjezdnych.


Pomimo wielu problemów, z jakimi musieliśmy się zmierzyć, turniej uważamy za bardzo udany. Dziękujemy naszym kolegom z Młodzieży Wszechpolskiej za współorganizowanie tej imprezy, jak i nacjonalistom z Forum Narodowego „Perun”, za dołożenie swojej cegiełki do organizacji. Dziękujemy również sponsorom: Fightershop, MadBull, Perun, 2yt4u, Berserk Wear, Sportowo Na Stylowo, Pretorian, Wydawnictwo Replika i MadmanShop. Darczyńcom ze Wspólnoty „Watra” i Stowarzyszeniu „Niklot” za książki na nagrody. Oczywiście, także i samym zawodnikom i kibicom, którzy zjawili się w niedzielę w Poznaniu. Do zobaczenia na następnych edycjach First to Fight. Dziękujemy!

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.