CHRZEST WOLINA

Jak co roku nasza załoga na przełomie lipca i sierpnia kieruje się na Wolin. Tym razem XXII Festiwal Słowian i Wikingów odbył się weekend później, niż dotychczas miało to miejsce. Tegoroczna impreza zbiegła się z równą 1050 rocznicą Chrztu Polski, co miało swój wpływ na nazwę tejże edycji „Chrzest Wolina”.

Z roku na rok festiwal na Wolinie staje się coraz to popularniejszą imprezą, a co za tym idzie, także komercyjną. Mocno dało się to zauważyć, właśnie w tym roku. Niestety, podczas tej edycji festiwalu nie dopisała pogoda, która w ciągu chwili potrafiła się mocno zmienić, przez co bitwa wojów w sobotę toczyła się podczas deszczu z piorunami. Trzeba przyznać, że sceneria idealna do dobrego filmu. Szkoda tylko, że klimat zepsuł pewien jegomość, który bez przerwy nadawał przez mikrofon komentując bitwę, jakby był Dariuszem Szpakowskim. Zagłuszając tym samym odgłosy bitewne, którym towarzyszyły uderzenia wojennego bębna. Ciągłe wahania pogodowe nie odstraszyły nawet zwiedzających skansen, których było naprawdę sporo, momentami trudno było nawet się poruszać.

Festiwal oczywiście mimo swoich minusów ma też plusy. Program jest bardzo różnorodny i obfituje w bitwy, pojedynki, inscenizacje, promocje książek, spotkania z pasjonatami, warsztaty i tak długo można by wymieniać. Skansen w tych dniach pełen jest stoisk z dawnym orężem, jadłem, biżuterią, a nawet przedmiotami codziennego użytku, a trzeba dodać do tego występy zespołów grających adekwatną muzykę. Dzięki temu jesteśmy tam obecni co rok. Jednak warto zwracać też uwagę na mniejsze imprezy tego typu, dlatego by mieć porównanie. Sława!

Szczury na WolinieP1330156P1330158P1330176P1330181P1330184P1330209P1330214

Advertisements

Możliwość komentowania jest wyłączona.